
Hosted by Piotr Tarczyński i Łukasz Pawłowski · PL

Dziś opowiemy o punkcie zwrotnym w relacjach amerykańsko-irańskich: wydarzeniu, które sprawiło, że z potencjalnych sojuszników w walce z zachodnim imperializmem Amerykanie stali się dla Irańczyków takimi samymi imperialistami jak wcześniej Brytyjczycy - a nawet gorzej, bo jeszcze dwulicowymi. Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanskiW dzisiejszym odcinku zajmiemy się historią zamachu stanu w 1953 roku, który obalił demokratycznego premiera Iranu Mohammeda Mossadegha. Przewrotu, o którym na Zachodzie niewielu ludzi pamięta, ale w Iranie jest raną, która się nigdy nie zagoiła.Skąd wzięli się Amerykanie w Iranie? Dlaczego zaangażowali się w obronę interesów Brytyjczyków i Anglo-Iranian Oil Company, znienawidzonego przez zwykłych Irańczyków monopolisty? Jaką rolę odegrały w tym amerykańskie wybory prezydenckie w 1952 roku? Dlaczego Eisenhower, przeciwnik „kompleksu wojskowo-przemysłowego”, zgodził się na tajną akcję CIA w Iranie?Posłuchajcie o historii wojskowego przewrotu, w którym swoje role odegrali szach, jego siostra bliźniaczka, premier w piżamie, sympatyzujący z nazistami generał, irańscy zapaśnicy, człowiek o ksywie „Bezmózgi” i wnuk amerykańskiego prezydenta.

28 lutego w godzinach porannych czasu lokalnego Stany Zjednoczone ramię w ramię z Izraelem rozpoczęły kolejny w ciągu zaledwie kilku miesięcy atak na Iran. Już pierwszego dnia zginął sam ajatollah Chamenei oraz wielu innych wysoko postawionych funkcjonariuszy reżimu. Mało kto w świecie zapłacze nad losem dyktatora odpowiadającego za nędzę kraju, jego izolację, za wyroki śmierci wydawane w sfingowanych procesach i pacyfikację społecznych protestów, w wyniku których tysiące osób zginęło lub zostało rannych.Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanskiWszyscy wiemy, z jaką władzą mieliśmy do czynienia w Iranie. Gdyby jednak do zaprowadzenia porządku i do odbudowy demokracji wystarczyła amerykańska interwencja militarna, to Irak i Afganistan byłyby Szwecją i Finlandią Bliskiego Wschodu, a o Korei Północnej nigdy byśmy nie usłyszeli. Wydawać by się mogło, że po doświadczeniach wieloletnich wojen w regionie, obecna administracja nie będzie chętna do ponownego wysłania wojsk w to samo miejsce. Tym bardziej że Donald Trump w każdej swojej kampanii przedstawiał się jako „prezydent pokoju”, który uchroni Stany Zjednoczone przed „głupimi” i „nieskończonymi” wojnami wszczynanymi przez jego przeciwników.Czemu więc służy atak na Iran? Dlaczego doszło do niego akurat teraz? Kto kogo skłonił do działania - Izrael Stany Zjednoczone, jak twierdził Marco Rubio, czy USA Izrael jak twierdził prezydent Trump? Dlaczego Biały Dom ma takie problemy ze wskazaniem przyczyn i celów operacji? Jak długo potrwa interwencja - czasami nazywana wojną, ale formalnie nią niebędąca? Gdzie w tym wszystkim jest Kongres i co myślą o decyzji Trumpa Amerykanie - od lewicy po zwolenników MAGA?

Szanowni Państwo, kampania wyborcza w USA jest jak Nowy Jork - nie zasypia nigdy. A teraz - chociaż wybory połówkowe mają miejsce dopiero w listopadzie - kampania znów nabiera prędkości ze względu na prawybory w wyścigach senackich. W Teksasie i Karolinie Północnej odbędą się już za kilka dni. Dlaczego to ważne?Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanskiPo pierwsze, gra toczy się o kontrolę nad Izbą Reprezentantów i Senatem. Demokraci mają spore szanse na odzyskanie większości w tej pierwszej. Ale wraz ze spadającą popularnością prezydenta, coraz bardziej liczą także na dominację w Senacie. Opowiadamy na ile to realne, dlaczego „senackie mapy” są dla Demokratów zawsze trudne i czy Teksas wreszcie stanie się niebieski.Po drugie, prawybory i towarzysząca im kampania odzwierciedlają nastroje w partii i wśród elektoratu. Bywa tak, że plany partyjnych liderów całkowicie rozjeżdżają się z oczekiwaniami wyborców. Kto ma rację w odwiecznej walce centrystów z progresistami? Jak Donald Trump pomaga niektórym Demokratom? I co się dzieje w Maine, gdzie w kampanii na pierwszy plan wysunął się nagi tors i kontrowersyjny tatuaż, mimo że startują tam dwie ponad 70-letnie polityczki?Posłuchajcie!

Dziś kończymy opowieść o dziejach mormonów, którą zaczęliśmy w odcinku 261, a kontynuowaliśmy w odcinku 264. Co dla LDS, Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich oznaczało przystąpienie do Stanów Zjednoczonych? Co mormoni przez to zyskali, a co stracili? Jak to, co w jednej epoce mogło być oznaką amerykańskości i mieściło kościół mormoński ściśle w mainstreamie, w innej sprawiało, że ich kościół jawił się jako archaiczny i dziwaczny?Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanskiOpowiemy o tym, jak władze kościoła walczyły z poligamią i o brutalnym dziedzictwie mormońskiego fundamentalizmu. O tym, dlaczego kościół LDS zmuszony był zmienić swoje nauczanie na temat rasy i kolejnym objawieniu, które przyszło w samą porę. O sojuszu mormonów z Partią Republikańską, drodze jaką przeszli od ultraprawicowego Ezry Tafta Bensona do umiarkowanego Mitta Romneya; o tym jak kościół upodobnił się do korporacji - bardzo bogatej i bardzo zainteresowanej dobrym marketingiem, potrafiącej wykorzystywać nawet żarty ze swojej religii - jak musical „The Book of Mormon”.Wreszcie zajmiemy się popkulturą i miejscem jakie zajmują w niej mormoni - czasem wyśmiewani i parodiowani; czasem aktywnie przemycają do niej mormońskie treści. Dlaczego Amerykanie są wciąż tak zafascynowani religią założoną przez Josepha Smitha, że są gotowi śledzić losy mormońskich influencerek popijających obrzydliwe napoje gazowane? A do tego wszystko, co chcielibyście wiedzieć o mormonach, a nie wiedzieliście kogo zapytać.

280 lat temu na świat przyszedł Tadeusz Kościuszko - a 250 lat temu, jako trzydziestoletni kapitan, przekroczył Atlantyk i jako jeden z pierwszych cudzoziemców przyłączył się do walki o niepodległe Stany Zjednoczone. Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanskiDziś opowiemy o losach Kościuszki w Ameryce: czy rzeczywiście opuścił Polskę z powodu miłosnego zawodu? Czy faktycznie ledwo przeżył morską katastrofę na Karaibach? Czy rzeczywiście pierwsze kroki w nowym kraju skierował do Ojców Założycieli, Benjamina Franklina i George’a Washingtona?A może losy Kościuszki w Ameryce były znacznie mniej spektakularne? Może to zmagania z kwatermistrzostwem o przydział butów i rumu dla robotników, żmudna praca nad budową mostów, obozów i fortów? Użeranie się z francuskimi inżynierami, którzy rozpychają się łokciami i wtrącają swoje trzy grosze; polityczne konflikty, które Kościuszki niespecjalnie interesują, ale które komplikują mu życie; żmudna walka o należne wynagrodzenie? Posłuchajcie opowieści o losach pułkownika Cosleski, Kusiusco, Kosiusco, Kuziaske, Cusaisko - utalentowanego, pracowitego, powszechnie lubianego człowieka, którego największą wadą okazywała się jego niezwykła skromność.Opowiemy także o znajomości z Thomasem Jeffersonem, który jednak odmówił wykonania testamentu Kościuszki. Co w nim było?A do tego spektakularne fajerwerki, skalne ogrodnictwo, niezręczne rany wojenne i sobolowe futro od rosyjskiego cara, które wciąż można zobaczyć na pewnym znany pomniku w Waszyngtonie.

Z największą niechęcią wracamy do sprawy Epsteina, bowiem Departament Sprawiedliwości opublikował kolejną transzę akt: 3 miliony stron, które dają więcej pytań, niż odpowiedzi. [🚨Tutaj errata - Piotr mówi w odcinku, że opublikowano zaledwie 1% akt Epsteina, ale to pomyłka: ta liczba odnosi się do poprzedniej transzy, obecna to jakieś 50-60% tego, co ma Departament Sprawiedliwości w związku z tą sprawą]Nie ma tam „listy klientów”, nie ma dowodów na to, że Epstein był agentem rosyjskim czy izraelskim, widać za to wyraźnie, że amerykańskie elity bez zażenowania utrzymywały przyjacielskie relacje z przestępcą seksualnym skazanym prawomocnym wyrokiem - który w dodatku przyznał się do winy. Mówimy o tym, czyje nazwiska znajdziemy w „bibliotece Epsteina” i o tym, jak sprawa Epsteina stała się aktem oskarżenia wobec elit jako takich. Choć oczywiście i Demokraci, i Republikanie chciałyby skorzystać na tej aferze politycznie, obie strony nie wychodzą z niej czyste - czy to daje nadzieje na jakieś nowe otwarcie w amerykańskiej polityce?O ile oczywiście wybory będą miały jeszcze jakieś znaczenie - opowiadamy bowiem także o planach Trumpa „znacjonalizowania wyborów”, powrotu do narracji o ukradzionych wyborach 2020 roku, w tym do najdzikszych teorii spiskowych o zmieniających głosy włoskich satelitach na usługach Chin. Czy to dlatego szefowa wywiadu, Tulsi Gabbard, brała udział w akcji FBI przejęcia kart do głosowania w Georgii? O czym myśli Trump, kiedy mówi, że „szykują się pozwy”? I czy rzeczywiście agenci federalni będą liczyć głosy w Detroit, Filadelfii i Atlancie?Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanski

Szanowni Państwo, Stany Zjednoczone odnoszą na arenie międzynarodowej same sukcesy. Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanski„Po wycofaniu naszego kraju znad przepaści wojny światowej zaledwie rok temu, prezydent Trump prowadzi nasz naród do nowej złotej epoki, w której Amerykanie są stawiani na pierwszym miejscu w sposób rozsądny, pragmatyczny i konkretny”. To fragment Narodowej Strategii Obrony (National Defense Startegy) opublikowanej właśnie przez Departament Obrony. W dokumencie, który jest uzupełnieniem Narodowej Strategii Bezpieczeństwa (National Security Strategy), takich peanów pod adresem prezydenta jest znacznie więcej.Ale czy na pewno są uzasadnione? W tym odcinku opowiadamy o ostatnich działaniach Białego Domu w relacjach z innymi państwami - o żądaniach w sprawie Grenlandii, o wizycie Donalda Trumpa w Davos, ale i o tym jak jego słowa oraz decyzje przekładają się na zachowania sojuszników i na ich opinie o Stanach Zjednoczonych. Administracja przekonuje, że na każdym kroku prezydent wygrywa - uzyskuje ustępstwa, wymusza większe wydatki na zbrojenia od Europejczyków, zdobywa ropę od Wenezueli, kończy konflikty w każdym rejonie świata. Krótko mówiąc, czyni ze słabej Ameryki, Amerykę wielką.Cytując badania społeczne, opinie analityków, teksty antyczne oraz „Gwiezdne wojny” pokazujemy, że te zwycięstwa - o ile faktycznie są zwycięstwami - mają charakter krótkoterminowy. Na dłuższą metę utrata zaufania do USA będzie miała negatywne konsekwencje dla wszystkich amerykańskich sojuszników oraz dla samych Amerykanów. O tym mówił w Davos premier Kanady i dlatego jego wystąpienie odbiło się tak szerokim echem. Mark Carney nie odkrył niczego nowego, ale powiedział głośno i zwięźle to, co wielu innych przywódców od dawna myśli.Zamiast przyciągać, USA Trumpa odpychają - a problemy wewnętrzne tylko wzmacniają wizerunek Stanów jako kraju niestabilnego i skrajnie nieprzewidywalnego. Takiemu partnerowi trudno zaufać w sprawie własnego bezpieczeństwa.

O agentach ICE (Immigration and Customs Enforcement) już opowiadaliśmy (odc. 252). Zwracaliśmy uwagę, że agencja, której celem powinno być zatrzymywanie osób nielegalnie przebywających w USA, coraz wyraźniej zaczyna działać jak prywatna policja prezydenta - zamiast poprawiać bezpieczeństwo, wprowadza chaos; zamiast zatrzymywać groźnych przestępców, jak zapewniają jej zwierzchnicy, łapie kogo popadnie, w tym nie tylko ludzi mających prawo przebywać w USA, ale amerykańskich obywateli.Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanskiOstatnio swoją uwagę agencja skierowała na Minneapolis. Czy największe miasto Minnesoty to faktycznie mekka nielegalnych migrantów? Nie, jest ich tam mniej niż średnio w całym kraju. Czy są wyjątkowo groźni? I na to nie ma danych. Czy miasto mierzy się z falą przestępczości? Znów pudło.Tymczasem do Minneapolis wysłano aż 3000 agentów - to 5 razy więcej niż miejskich policjantów. Ludzie protestują, agenci są niewyszkoleni, a zachęcani przez przełożonych zachowują coraz bardziej agresywnie. 7 stycznia doszło do tragedii - agent Jonathan Ross - zastrzelił Renee Good - 37-letnią kobietę pokojowo protestującą przeciwko działaniom ICE w mieście. Administracja od razu rzuciła się do obrony agenta, odmawiając nawet wszczęcia śledztwa. A wiceprezydent Vance natychmiast powiedział, że Ross cieszy się całkowitym immunitetem, zaś Amerykanie powinni być mu wdzięczni.Akcja w Minneapolis z pewnością jeszcze długo potrwa. Skoro jednak niewiele wskazuje, że chodzi o łapanie nielegalnych imigrantów i poprawę bezpieczeństwa, to o co tak naprawdę chodzi?

Świąteczny odcinek „Podkastu amerykańskiego” nieco odmienny od typowych. Zaczynamy od kilku mniej oczywistych wydarzeń i zjawisk, które szczególnie przykuły naszą uwagę w mijającym roku: od wzrostu majątku i wpływów Elona Muska oraz grupy miliarderów powołanych do gabinetu przyszłego prezydenta, przez propozycje zwołania konwencji konstytucyjnej dla zaradzenia bolączkom amerykańskiego systemu politycznego, po pytania o to jak otoczenie starzejącego się Joego Bidena ograniczało dostęp do prezydenta i czy tę samą metodę zastosuję otoczenie Donalda Trumpa. A w części drugiej świąteczne polecajki – filmy i książki do obejrzenia w wolnym czasie – od historii tygodnika „New Yorker”, przez historię upadku „amerykańskiego marzenia”, po książkowy niezbędnik, w który powinien zaopatrzyć się każdy, kto planuje podróż do Teksasu. W przypadku tego ostatniego mamy też wersję dla zabieganych – serial dokumentalny nakręcony na podstawie książki. Życzymy wszystkiego dobrego w czasie świątecznej przerwy i do usłyszenia!

Proszę sobie wyobrazić, że setki tysięcy mieszkańców Polski, Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii tracą nagle prawo do głosowania w wyborach parlamentarnych. Trudno byłoby to uznać za demokratyczne rozwiązanie. A tymczasem w Stanach Zjednoczonych – kolebce nowoczesnej demokracji – mieszkańcy stolicy są właśnie w takiej sytuacji. Wesprzyjcie nas na ➡︎ https://patronite.pl/podkastamerykanski Dopiero od 60 lat mają wpływ na wybór prezydenta i to na mocy specjalnej poprawki do konstytucji. Dopiero od 50 lat mogą wybierać burmistrza i radę miasta. Ale i tak władze lokalne są w swoich poczynaniach ograniczone i każda ich decyzja może zostać zawetowana przez Kongres. Kongres, który co prawda ma swoją siedzibę w Dystrykcie Kolumbii, ale w którym mieszkańcy Dystryktu Kolumbii nie mają prawa głosu. Od dekad rodowici waszyngtończycy walczą o zmianę tego stanu rzeczy. Najprostszym sposobem byłoby uczynienie z D.C. 51 stanu, ale na to dziś nie chcą się zgodzić przede wszystkim Republikanie (choć kiedyś takich oporów nie mieli). Amerykanie w innych częściach kraju też nie są nastawieni entuzjastycznie. Pojawiają się więc inne propozycje – m.in. przyznania D.C. jednego zamiast dwóch senatorów lub powrotu niemal całego Dystryktu do macierzy, czyli stanu Maryland. Dlaczego to niekoniecznie dobre rozwiązanie? Argumenty zwolenników stworzenia nowego stanu są oczywiste – obecny stan rzeczy jest niesprawiedliwy: waszyngtończycy płacą podatki jak wszyscy (a nawet wyższe), ale nie mają prawa do reprezentacji. Tym samym stolica USA nie spełnia postulatu, który powołał ten kraj do życia: „No taxation without representation”. Jakie argumenty mają przeciwnicy reform? W tym odcinku opowiadamy o najnowszej historii Dystryktu Kolumbii – nie tylko o zmianach architektonicznych i demograficznych, ale właśnie o wieloletniej walce setek tysięcy Amerykanów o te same prawa, jakie mają ich rodacy w innych częściach kraju.