
Hosted by RMF FM · PL

Czasami jest tak, że jest inaczej niż byś chciał. Na przykład pragniesz czegoś, a okazuje się, że coś tam. Bywa. Kraje Bałtyckie nie zezwoliły słowackiemu premierowi Robertowi Ficy na przelot przez swoją przestrzeń powietrzną do Moskwy na obchody Dnia Zwycięstwa, w których premier Fico chciałby wziąć osobisty udział, mimo, że Słowacja podczas drugiej wojny światowej walczyła po stronie Niemiec. Bywa. Premier Fico napisał do Polski, żeby pozwoliła mu przelecieć nad naszym krajem. Nie wiem czy się zgodzimy. Ale dlaczego jest tak, że nie pozwala się mężczyźnie wziąć udziału w uroczystościach w Moskwie. Co tu premier Słowacji może począć? Dziecka na pewno nie...

Tak to bywa, że leczenie rzeczywistości spada na barki człowieka, który nie siał za plecami zamętu. Mówię o sobie. Otóż w naszym kraju rozpoczęło się śledzenie przewozu tekstyliów. Wspominaliśmy. Jeśli drobny przedsiębiorca przewozi ponad 10 kilogramów choćby majtek na targ, a nie zgłosi tego faktu do System Elektronicznego Nadzoru Transportu płaci karę nie mniejszą niż 20 tysięcy złotych...

W magazynach rolników zalegają tony nie sprzedanych ziemniaków. Tymczasem jak pisze prasa polski rynek zalewają ziemniaki z zagranicy: Niemiec, Belgii i jeszcze z innych krajów. My więcej ziemniaków sprowadziliśmy niż wyeksportowaliśmy. No i masz babo placek ziemniaczany. Co z tymi naszymi, zalegającymi ziemniakami zrobić. Nie sprawdzaliśmy, czy na giełdzie w Londynie ziemniaki drożeją. Krzywa skrobiowa na londyńskiej giełdzie spada, albo rośnie – nie wiemy jak zachowuje się krzywa gdy ziemniaki rosną. Nie wiemy też jak zachowa się w przyszłości LPI, London Patatoe Index, Londyński Indeks Ziemniaczany. I nie wiadomo czy już sprzedawać na londyńskiej giełdzie ziemniaki, czy nie. A gdyby tak, słuchajcie, z naszych ziemniaków, skoro tyle ich jest zrobić kryptowalutę: pyracoin, albo kartofelcoin. Utworzyć giełdę kryptoziemniaków. Bo zwróćmy uwagę na podobieństwo kryptowalut i ziemniaków. Bo kryptowaluty się kopie i ziemniaki się kopie. Prawda? I po pewnym czasie jeśli ktoś nabędzie kryptowalutę czy ziemniaki, to i ziemniaki i kryptowaluta szybko znika. Z tym, że ziemniaki mają pewną przewagę nad kryptowalutami, bo ziemniaki fizycznie istnieją, możesz nimi nacieszyć oko, albo dwa. Dotknąć.

Polska uczestniczy w szczycie 20 najbogatszych państw świata. Tyle, że ostatnio wyliczyli na świecie, że my nie 20-sta gospodarka, ale 21-sza. Szwajcaria nas wyprzedziła. Guzik prawda. Co ta Szwajcaria wytwarza? Zegarki dla posiadających prywatne odrzutowce ludzi, którym która godzina i tak mówi służba. Albo robi dziurawe sery. Żyją z tajnych kont oszustów z całego świata. Tak naprawdę to Polska jest bogatsza od Szwajcarii, mimo wysiłków polityków. Na moje oko, a mam dwa, Polska jest co najmniej na dziesiątym miejscu, Dlatego, że u nas jest bardzo rozbudowana szara strefa. Płaci się pod stołem dzięki czemu mamy pieniądze...

Witold Zembaczyński z KO ostrzega, że Zbigniew Ziobro może uciec w bagażniku przebrany za kobietę. Tak trochę dla jaj powiedział, ale większe jaja by były gdyby kobieta w przebraniu Ziobry wróciła do Polski. Nie wiadomo po co, może dla niepoznaki. Dużo niepoznak urozmaica życie. Ale bądźmy poważni i odłóżmy żarty, co na jedno wychodzi. Możemy być dumni ze Zbigniewa Ziobro, bo on się nie poddaje, a takich nie oddających ludzi nam trzeba. Zapewnił: Będę walczył z premierem Donaldem Tuskiem gdziekolwiek się znajdę...

Dziś zapraszam do kącika medycznego. Temat: andropauza. Z czym się to je? zapyta młody. Z niczym się nie je. To nie jest potrawa. Andropauzy nie też należy mylić z Andaluzją, Do Andropauzy nie pojedziesz na wycieczkę. Andropauza to naturalny proces starzenia się organizmu mężczyzny. Temat ten podjąłem po przeczytaniu frapującego tytułu w Internecie, cytuję: mężczyźni w andropauzie odstawiają mercedesa i płaczą. Osobiście nie widziałem, ale też specjalnie się nie przyglądałęm. Wielu mężczyzn chciałoby się znaleźć w takiej sytuacji, że mogą odstawić mercedesa i zapłakać. Łzy wyschną można wsiąść z powrotem. O czym to świadczy? O tym, że nasz kraj i jego obywatele się wzbogacili. Jak u mnie pojawiały się pierwsze objawy andropauzy, to mogłem najwyżej wysikać się koło starej skody 105s. Ale czerwonej. Silnik z tyłu. Tak, za mojej młodości nie robili takich andropauz jak teraz: Mercedes, płacz. Na czym konkretnie polega ta andropauza? Ona polega na tym, że mężczyzna w pewnym, ściśle określonym wieku, zaczyna się modnie ubierać, choć to nie ma już żadnego sensu. Entuzjazm gdzieś wyparował, motywacja osłabła, zaangażowanie coraz częściej się kruszy. W głowie zaczyna krążyć to jedno niewygodne pytanie: czy to wszystko jeszcze ma sens? Jasne, że nie.

Opublikowane na koncie prezydenta USA wspaniałe dzieło przedstawiające go jako Jezusa Uzdrawiającego jest pełne wzruszającej symboliki. Donald Trump jako Jezus, leczy leżącego mężczyznę, poprzez nałożenie prawej ręki na głowę ofiary. Z ręki lewej wybiegają ożywcze promienie dobra. Pierwsze co rzuca się w oczy to skromność prezydenta Trumpa, który kazał się przedstawić bez aureoli. Postać Trumpa-Jezusa otaczają symbole boskości, czyli żołnierze jako anioły ICE, widzimy wpatrzone z uwielbieniem w postać prezydenta modlącą się kobietę, pielęgniarkę, weterana i weterana z brodą. Wokół fruwają samoloty oraz orzeł. Lewy górny róg opanował łopocząca, zapewne na wietrze flaga amerykańska. Symbolika dzieła poraża widza głębią dna, które ma drugie i trzecie dno. Te dna mówią nam, że nie liczy się wyspa Epsteina, czy Lolita Ekspress, liczy się pierwsze przyjście na ziemię uosobienia Jezusa, który jest lekarstwem na zło uosabiane przez leżącego mężczyznę. Scena jednoznacznie wskazuje, że skoro prezydent leczy, to sam jest zdrowy. I dobry. I skromny.

Węgrzy nie posłuchali takich autorytetów jak Putin, Trump, Narłoki, i Orban poniósł druzgocącą porażkę. I zmartwienie: co teraz z naszymi chłopakami na Węgrzech, panami Zbigniewem Ziobro i Marcinem Romanowskim. Obaj uciekli na Węgry Orbana przed polskim sądem, a tu łups, obaj mogą teraz dostać kopa w azyl. Gdzie teraz uciekać? Jest kilka ciekawych opcji, ale każda taka sobie. Białoruś, może Rosja, chociaż tam mogą im gęby pastą brązową do butów posmarować i wysłać pod płot na granicy z Polską. Może Chiny. To Zrzucą ich jako pierwszych w desancie na Tajwan. Może USA? Tam mogą ich wysłać na przymusowe roboty na Księżyc do budowy stałej bazy.

Najbardziej Polaków zajmuje teraz dojadanie świąt, a następnie zamieszanie w sprawie ślubowania sędziów wybranych do Trybunału Konstytucyjnego. O co w tym całym rozgardiaszu chodzi? Aby to zrozumieć należy, a nawet trzeba mieć: ekierkę, jabłko, tablicę Mendelejewa, pokłady samoświadomości, widok na Tatry, może być w Internecie i dużo, dużo szaleństwa. Trzeba to wszystko rozrysować, aby pojąć. W tym celu: bierzesz czystą kartkę papieru, czarnego mazaka, może być pisak, zamykasz oczy i minutę bazgrasz po kartce, tak zu, zu, zi, zu, za. Wtedy otrzymasz dokładny schemat sytuacji jaką zgotowali politycy w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Co więcej, rzecz ze ślubowaniem sędziów rozbija się o interpretację słowa „wobec”, „ślubowanie wobec prezydenta”. Prezydent wobec tłumaczy wszem i wobec, że to oznacza w jego obecności. Ale przecież w zapisie konstytucyjnym nie jest określone jaką odległość od prezydenta charakteryzuje się wobec. Bo może to oznaczać, że sędzia ślubujący musi się przytulić do prezydenta, albo też stać maksimum pięć metrów od niego, i czy składacz i przyjmant ślubowania muszą być w tym samym pomieszczeniu?

No słuchajcie, już trzeci raz w tym tygodniu uniknęliśmy III Wojny Światowej. Powoli staje się to nudne. Chociaż prezydent Trump w zasadzie nie daqje powodów do nudy. A to napisze, że “zginie cała cywilizacja, później, że Iran ma otworzyć tę je…ą cieśninę, albo będą żyć w piekle. Chwała Allachowi. Chwała Allachowi, tak napisał. Później, jako chrześcijanin, z resztą jakaś pani biskup protestancka nazwała Trumpa Jezusem, stojąc na balkonie, znaczy nie ta pani biskup stała, ale Trump, obok typa przebranego za zająca wielkanocnego, który mówił, nie typ przebrany za zająca mówił, ale Trump o wojnie w Iranie i bombardowaniu. Zając milczał. Trochę zamieszania z tym wszystkim. Tu Pan Jezus z martwych wstaje, a ten o wojnie. I ja myślę, że to wszystko przez te amerykańskie zwyczaje wielkanocne. Bo gdyby Trump był w Polsce, był polskim katolikiem, wszystko wyglądałoby inaczej. Pomalował by se jajka, by jajka osiągnęły stan pisanek, zaniósł przyjemny koszyczek do kościoła do poświęcenia, zjadł w niedzielę na śniadanie pyszny żurek z jajkiem i białą kiełbasą, kawałek boczku, prawda, kawałek szynki, dobre pieczywo, zakąsił żurek zimną wódeczką, albo ciepłą, jak kto woli, zakończył kawałkiem sernika lub makowca, to od razu byłby w bardziej, radosnym, pokojowym nastroju...